Zaznacz stronę

Raczej nie przepadałam za nauką języków, a tu proszę, obecnie wszędzie wokół mówią o tym, że znajomość obcych języków to jest bardzo ważna. I najkorzystniej jak zna się ich przynajmniej parę i najlepiej bardzo zaawansowanie. Rzecz jasna tradycyjnie pierwszeństwo wiedzie angielski język, jako język stosowany w każdym kraju. A dla mnie pechowo uczenie się języka, a szczególnie nauka słówek angielskich to straszna męczarnia. Uczenie się słówek po angielsku kojarzy mi się zapamiętywaniem w szkole średniej setek słówek zapisanych na kartkach w zeszycie i długie noce przed maturą z języka. Nigdy jakoś nie miałam sił do tego typu drobiazgów jak ogromna liczba angielskich słówek.

Znacznie łatwiej mogłam sobie przyswoić gramatykę wszystkich języków, przez co jak już coś musiałam powiedzieć to nie było z tym kłopotów. Duża większość moich znajomych nie bardzo mogła odróżnić czas teraźniejszy od przeszłego, a dla mnie to żaden problem. Cóż z tego, jeżeli uczenie się słówek angielskich to konieczna część uczenia się języka i wreszcie musiałam się przekonać do tego. Rozpoczęła się długa nauka angielskich słówek. Każdego dnia wkuwałam po kilkadziesiąt nowych, aż na koniec moja baza słówek zaczęła nadawać się do wygodnych rozmów zarówno w pracy, jak i prywatnie. Triumfowałam, kiedy w sprzedaży zaczęły pojawiać się najróżniejsze translatory.

Na początku stopień tłumaczeń budził dużo zastrzeżeń, jednak z upływem czasu te sprzęty stały się rzeczywiście solidne. Wprawdzie do tej pory nie liczyliśmy na właściwe gramatycznie tłumaczenie złożonych zwrotów i pełnych tekstów, lecz pojedyncze zwroty to już żaden kłopot. Dla osób takich jak ja to idealna sprawa. Translator podpowiada mi właściwe słówka, a mnie starczy poprawnie je użyć.