Polacy na Engelberg – każdy ze swoim celem

Po odwołaniu zawodów pucharowych w Titisee-Neustad kalendarz przyniósł wszystkim dwa tygodnie przerwy od skakania na nartach? To na pewno trudny czas dla kibiców – a jak przerwa w startach wpłynęła na skoczków? Czy lider PŚ Ryoyu Kobayashi stanie na podium po raz szósty z rzędu? Czy Piotr Żyła utrzyma świetną formę i stanie na podium po raz czwarty w sezonie? A może doczekamy się pierwszego polskiego indywidualnego triumfu tej zimy? Na sportową mapę powracają zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich.

Maciek po kwalifikacje, Stefan po punkty w obu konkursach

Zawody na Gross-Titlis-Schanze w najbliższy weekend są niezagrożone. Nasi skoczkowie z kadry A, którzy w Szwajcarii pojawią się w żelaznym składzie: Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Jakub Wolny i Piotr Żyła, przepracowali okres przymusowej pauzy w Zakopanem na Wielkiej Krokwi. Każdy z nich jest w innym miejscu i każdy jedzie do Engelbergu z innymi celami. Maciej Kot od początku sezonu szuka sposobów na wyeliminowanie błędów i w najbliższych zawodach jego sukcesem będzie kwalifikacja do drugiej serii i punkty PŚ (bo udział w jednym z dwóch konkursów to najprawdopodobniej cel minimum). Stefan Hula regularnie przechodzi kwalifikacje i punktuje także regularnie – w co drugim konkursie, więc punkty w sobotę lub w niedzielę to obowiązek i nasz skoczek na pewno na tym nie poprzestanie.

Kuba – nowe otwarcie po rosyjskiej ruletce. Dawid – skok do czołówki?

Kuba Wolny ma za sobą kompletnie nieudane skoki w Niżnym Tagile. Dla niego Engelberg to szansa powrotu na wznoszącą falę, na której surfował od zawodów w Wiśle. Jeśli problemem był profil rosyjskiej skoczni, możemy być spokojni o punkty, co najmniej w okolicach drugiej dziesiątki. Dawid Kubacki nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale czekamy, aż zacznie skakać powyżej niego. Czy już na Gross Titlis? Byłoby znakomicie, gdyby choć raz skończył w pierwszej dziesiątce.

Kamil i Piotrek – podium. A może wygrana?

Kamil Stoch w Engelbergu na podium stał już siedem razy. Po niezłych wynikach w Rosji usłyszeliśmy jego nowy wierszyk: „Krok po kroczku, do Nowego Roczku”. Czyli do Garmisch-Partenkirchen. Jego atutem jest oswojona skocznia, o przemianie i formie Piotra Żyły już zdążyliśmy się przekonać. Nic dziwnego, że bukmacher etoto w swoich zakładach zaczął faworyzować Żyłę. W ostatnich konkursach przed TCS obaj nasi giganci będą chcieli potwierdzić aspiracje do rozdawania kart w niemiecko-austriackich zawodach. Drugie i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zobowiązuje i choć Ryoyu Kobayashi ma sporą przewagę nad naszymi orłami, po Engelbergu ten dystans może się zmniejszyć. To także cel Piotra i Kamila na najbliższe konkursy.