Dnia 29 września 2012 roku na stadionie Emirates w ramach 6 kolejki ligi angielskiej odbyły się wielkie derby Londynu. Arsenal na własnym boisku podjął lidera tabeli, zespół Chelsea Londyn, który prowadzony jest przez Włocha, Roberto Di Matteo. Mecz zakończył się wygraną zespołu The Blues 2-1, dzięki czemu umocnili się oni na pozycji lidera Premier League.

Menadżer gości do gry w pierwszym składzie desygnował m.in. młodego Brazylijczyka, Oscara, natomiast na ławce rezerwowych posadził Franka Lamparda.

Był to emocjonujący mecz. Dużo akcji, sporo emocji i nerwów. Pierwszego gola zdobył nie kto inny jak Fernando Torres. Juan Mata z rzutu wolnego dośrodkował piłkę, a El Nino pięknym strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce. Był to naprawdę świetny gol. Pod koniec pierwszej połowy Arsenal wyrównał. Podanie po ziemi w polu karym otrzymał Gervinho, który również popisał się świetnym uderzeniem. Strzelił mocno, pod poprzeczkę i było 1-1. Takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa.

Po rozpoczęciu drugiej części meczu nie musieliśmy długo czekać na następną bramkę. Bowiem już w 53 minucie, czyli 8 minut po wznowieniu gry, Juan Mata wpisał się na listę strzelców, dzięki czemu zespół Chelsea znów wyszedł na prowadzenie. Był to kolejny gol z rzutu wolnego. Hiszpan podszedł do piłki i jego zamysłem zapewne miało być dośrodkowanie. Posłał piłkę w pole karne, jednak żaden z piłkarzy jej nie sięgnął. Mata zagrał jednak futbolówkę w tak newralgiczne miejsce, że golkiper Kanonierów, Mannone nie mógł do niej wyjść, bo podanie mógł przeciąć jeden z zawodników z niebieską koszulką i źle by to się skończyło dla Arsenalu, okazało się jednak, że żaden z piłkarzy – ani z The Gunners, ani z The Blues – nie sięgnął piłki i ta wpadła do siatki przy długim słupku. Interweniować próbował jeszcze defensor Thomas Varmaelen, który może jednak leciutko musnął futbolówkę piszczelem, ale to nie miało większego znaczenia.

Potem nie zobaczyliśmy już więcej bramek, pomimo, że Arsenal starał się wyrównać. Petr Cech jednak stał na posterunku i kilkukrotnie popisał się świetnymi interwencjami w bramce. Jeszcze w doliczonym czasie przed szansą na gola stanął zawodnik gospodarzy, Oliver Giroud, jednak nie udało mu się zmieścić piłki w siatce.

Tego samego dnia swoje spotkanie przegrał Manchester United (2-3 z Tottenhamem Hotspur), dzięki czemu Chelsea umocniła się na fotelu lidera. Po 6 kolejce na drugim miejscu znajduje się Everton z 3 punktami straty do The Blues, potem jest właśnie United, które traci do pierwszego miejsca 4 punkty.